Kariera to piękna rzecz, ale nie przytulisz się do niej w zimną noc

Daniel Trzaskowski

Daniel Trzaskowski

Kategoria Osobowości Flotowej w Plebiscycie Fleet Derby jest szczególna, bowiem to dowód uznania dla pracy danej osoby, ale też jej cech osobowościowych. W tym roku ten tytuł trafił w ręce Daniela Trzskowskiego, dyrektora zarządzającego w Volkswagen Leasing GmbH oddział w Polsce.

DANIEL TRZASKOWSKI
Dyrektor zarządzający biznesu flotowego w Volkswagen Leasing GmbH Oddział w Polsce

Karierę zawodową rozpoczął w 2001 r. w Opel Nivette na stanowisku doradcy serwisowego. W latach 2003‒2008 jako kierownik działu technicznego rozwijał Nivette Fleet Management. W 2008 r. przeniósł się do PKO Leasing, gdzie tworzył od podstaw jednostkę specjalizującą się w zarządzaniu flotą, a rok później objął stanowisko dyrektora Departamentu Zarządzania Flotą, gdzie nadzorował również sprzedaż i rozwój produktów flotowych. Od 2010 r. odpowiada za obszar flotowy w Volkswagen Leasing w Polsce.

Od czerwca 2014 roku do kwietnia 2019 roku był członkiem zarządu Polskiego Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP). Jest również współtwórcą oraz wykładowcą studiów podyplomowych „Zarządzanie Flotą Samochodową i Mobilnością” na Wydziale Transportu Politechniki Warszawskiej.

Za swoje osiągnięcia zawodowe był kilkakrotnie wyróżniany, m.in. w plebiscycie Ludzie Dekady Branży Flotowej 2011, organizowanym przez magazyn „Fleet”, następnie jako jeden z TOP 10 managerów rynku CFM wg magazynu „Home&Market” w 2015 oraz 2016 roku. Jego artykuły ukazywały się między innymi na łamach „Pulsu Biznesu”, „Rzeczpospolitej”, „Dziennika Gazety Prawnej” itd.

Tomasz Siwiński: Danielu, szczere gratulacje, jesteś Osobowością Flotową 2019, tak zadecydowali głosujący. Co oznacza dla Ciebie ten tytuł?

Daniel Trzaskowski: Tytuł Osobowość Flotowa 2019 to ukoronowanie tego, nad czym pracowałem przez ostatnie lata. Na pewno w genach od rodziców dostałem zamiłowanie do rozwijania i inspirowania ludzi. Mam w sobie chęć uczenia. Mój tata był w przeszłości nauczycielem matematyki, a mama wciąż pracuje, w liceum im. Adama Mickiewicza w Warszawie.

Ta nagroda to dla mnie sygnał, że rynek docenia to, co robię na płaszczyźnie zawodowej, to, ile czasu i energii poświęcam ludziom, którzy pogłębiają wiedzę lub dopiero zaczynają przygodę z naszą branżą. Miałem wielu wspaniałych nauczycieli i mentorów, dlatego również staram się znaleźć czas na uczenie innych. Ten tytuł to naprawdę wielkie wyróżnienie i bardzo mi miło, że go otrzymałem.

Reprezentujesz instytucję finansową. Czy to oznacza, że przedsiębiorcy postrzegają obecnie samochody jako usługi finansowe?

W branży flotowej nie ma łatwych pytań i prostych odpowiedzi. I tu też odpowiedź jest złożona. Firmy coraz częściej kupują mobilność, a nie samochody jako przedmioty. Dlatego firmy oferujące takie produkty jak wynajem długoterminowy mają ważny głos, a klienci podejmują decyzje z perspektywy finansowej i licząc miesięczne raty.

Ja jednak wywodzę się z instytucji captive: wiem, że pierwszy krok to samochody, które często (szczególnie w przypadku mniejszych firm) budzą wiele emocji, a dopiero drugi – ich finansowanie. Dzięki nam auta są bardziej dostępne, lepiej użytkowane, budujemy też lojalność klientów, jednak osobiście uważam, że to samochody nadal są na pierwszym miejscu.

Od początku byłeś związany z branżą samochodową, następnie zacząłeś działać na rynku usług finansowych. Czy Daniel Trzaskowski to osoba, która uwielbia motoryzację, czy bardziej finansista z krwi i kości?

Oczywiście uwielbiam motoryzację! Zaczynałem karierę jako doradca serwisowy w Opel Nivette i zawsze z dużym sentymentem odwiedzam tę firmę. Wyrosłem na hali serwisowej, a zapach oleju i odgłosy napraw budzą we mnie dobre wspomnienia. W Volkswagen Financial Services często mawiamy, że jesteśmy finansistami, ale w naszych żyłach płynie benzyna, dlatego nie widzę się w innej branży finansowej niż związana z samochodami.

Poza działalnością w firmie Volkswagen Leasing, jesteś aktywny w strukturach PZWLP, a także stoisz za powołaniem pierwszego w Polsce kierunku studiów kształcącego przyszłe kadry fleet managerów, opowiedz coś o tym.

Działałem w PZWLP przez ponad 10 lat, w tym przez 5 lat jako członek zarządu. Dwa miesiące temu skończyła się ta przygoda, z powodów niezależnych od związku i ode mnie. Uważam PZWLP za świetną organizację, która może być wzorem dla innych stowarzyszeń, choćby pod względem szacunku, z jakim odnosimy się do siebie, pomimo konkurowania na rynku czy efektywnego współtworzenia standardów w branży.

Studia są jednym z najlepszych przykładów takiej współpracy wewnątrz związku oraz na zewnątrz: ze Stowarzyszeniem Kierowników Flot Samochodowych i Wydziałem Transportu Politechniki Warszawskiej. To pierwsze w Polsce studia podyplomowe z zakresu zarządzania i finansowania flot. Kolejne uczelnie zaczynają kopiować ten pomysł. To pokazuje, że osiągnęliśmy wielki wspólny sukces, którego efektem jest rozwijanie kompetencji przyszłych menedżerów flot, pracowników firm rent a car lub car fleet management.

Działasz na rynku już niemal 20 lat, znasz praktyki zagraniczne. Nie będę Cię pytał, co się zmieniło, bo niemal wszystko. Zapytam, czy nasz rynek usług biznesowych to rynek dobrych praktyk?

Tak, jak najbardziej. Dobry przykład: od 12 lat mamy „Przewodnik zwrotu pojazdów” PZWLP. To olbrzymia wartość dodana dla branży i klientów, porządkująca jedną z kluczowych dziedzin wynajmu i leasingu. Inne rynki zachodnie zazdroszczą nam takiego jednego standardu rynkowego. Na pewno brakuje nam jeszcze sporo w dziedzinie zarządzania flotą w oparciu o telematykę, jak również w automatyzacji procesów, autoryzacji, komunikacji – tutaj benchmarkiem jest dla mnie Holandia.

Dzisiaj, analizując dane z Samaru i biorąc pod uwagę, że część rejestracji FSL jest zaliczana do rejestracji na firmy leasingowe, można by założyć, że na 100 sprzedawanych aut tylko ok. 20‒25% jest kupowanych przez firmy CFM, podczas gdy na zachodzie Europy nawet 80%. Penetracja FSL w dużych i średnich firmach jest już w mojej ocenie na dobrym poziomie, natomiast wyzwaniem jest wdrożenie full service leasingu w mikroprzedsiębiorstwach. Dojrzalsze rynki miały o kilkanaście lat więcej na okrzepnięcie w każdym z tych obszarów.

Konkludując: z jednej strony, bazując na liczbach, nasz rynek ma jeszcze przed sobą sporo pracy. Z drugiej – zakres i oferta wynajmu czy świadomość klientów czynią nas rynkiem bliskim pełnej dojrzałości.

Głosowałeś w Plebiscycie Fleet Derby? Wyniki są tajne, nie musisz, ale możesz powiedzieć na kogo.

Oczywiście, głosowałem w Plebiscycie Fleet Derby. W kategorii Motoryzacyjna Marka Flotowa oddałem głos na nasze marki z Volkswagen Group. Wśród fleet managerów moim jednoznacznym wyborem był Marek Andruchów z BNP Paribas, który jest od początku wykładowcą na naszych studiach. W kategorii Ekologiczna Flota wskazałem flotę Coca-Coli, która się wyróżnia m.in. dzięki pracy Jacka Mleczka, budującego w dużej części park pojazdów na bazie Grupy Volkswagen i wprowadzającego do niego również samochody elektryczne.

Kiedy jeżdżę samochodem, mam taki nawyk, że patrzę na podkładki pod tablice, taka podkładka może wiele powiedzieć o samochodzie. Też tak masz?

Patrzenie na podkładki pod tablicami jest wpisane w pracę osoby z branży flotowej, szczególnie jeśli taka podkładka jest obrandowana marką firmy flotowej czy finansowej i danymi dealera. Czyli staram się analizować dane, u kogo samochód został kupiony i przez kogo jest finansowany. Bardzo mnie cieszy, że na polskich ulicach widać coraz więcej naszych podkładek.

Kim jest Daniel Trzaskowski, kiedy odkłada komputer i ściąga krawat?

Staram się spędzać jak najwięcej wolnego czasu z rodziną, mamy trzech synów. Łączę to ze sportem. Z dwoma starszymi synami, którzy chodzą na treningi piłkarskie, gram w piłkę, a także dużo sam biegam. Bardzo lubię kontakt z ludźmi, spotykam się ze znajomymi, choć bywa krucho z czasem. Nie zapominam też o swoim rozwoju, aktualnie jestem na finiszu mojej rozprawy doktorskiej. Kocham życie i wyznaję zasadę, że „szklanka jest do połowy pełna”. Jeśli coś mi nie wyjdzie, wyciągam wnioski, otrzepuję się i idę do przodu. Umiem też się cieszyć z małych rzeczy.

Wciąż jesteś młodym managerem na bardzo wysokim stanowisku, czy jesteś spełniony zawodowo i gdzie się widzisz za dziesięć lat?

Tak, jestem spełniony zawodowo. Volkswagen Financial Services jest świetnym miejscem do rozwoju. Sukces ostatnich 9 lat to na pewno zasługa mojego wspaniałego zespołu, ale i w dużej mierze firmy, która mi zaufała i stworzyła doskonałe warunki do działania.

Najważniejsze dla mnie jest zmieniać świat oraz rozwijać siebie i innych. W VWFS mogę to robić, w dodatku w ścisłej współpracy z Volkswagen Group. Odpowiadam też za wiele dużych projektów firmy, nie tylko flotowych, więc daje mi to sporo satysfakcji i radości. Jeżeli w ciągu kolejnych 10 lat w ramach pracy dla koncernu będę mógł się dalej rozwijać w podobnym tempie, to uznam, że moje marzenia są spełnione.

Danielu, podczas gali wręczenia nagród powiedziałeś, że tę nagrodę dedykujesz swojej żonie.

Nie jest tajemnicą, że pracując w sprzedaży, dużo czasu spędza się poza domem. Co więcej, można powiedzieć, że mamy w Polsce dwie centrale: w Warszawie i Poznaniu, więc ja niestety bardzo często podróżuję. Gdyby nie moja żona, wszystkie kompromisy, na które się zgodziła, codzienne nieocenione wsparcie z jej strony, nie byłbym teraz na takim etapie życia i nie odbierałbym tej narody. Doskonale ujęła to kiedyś Marilyn Monroe: „Kariera to piękna rzecz, ale nie przytulisz się do niej w zimną noc”.

 

Back to top